-Nie , bo my zamierzamy śpiewać do końca drogi - powiedziała Ariana .
Zaczęłyśmy śpiewać jakieś piosenki . Po kilku minutach usłyszałyśmy głos mamy .
-Jesteśmy .
Szybko z Arianą i Miley wyskoczyłyśmy z auta i zaczęłyśmy skakać . Z auta wysiadł Nick , a za nim Olly . Naskoczyłam szczęśliwa na Nick'a . Zaczął mną kręcić wokół własnej osi .
-Nick , przestań , bo zwymiotuje - mówię .
Gdy mnie puszcza , przytulam dziewczyny . Wbiegamy do domu .
-Dziewczynki , chodźcie do salonu !! - krzyczy mama .
Siadamy na dużej kanapie , po czym dołącza do nas Nick , Olly i mama .
-Słuchajcie , macie oddzielne pokoje - powiedziała .
Chłopacy krzyknęli ,,Yea'' i przybili sobie piątkę , a my jęknęłyśmy .
-Dlaczego ?? - zapytałam .
-Bo .... jesteście prawie dorosłe , a nie będziecie spały w jednym pokoju , gdy jedna z was będzie kochała się ze swoim chłopakiem - odparła , po czym wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem .
Wbiegłyśmy na górę . Przebrałam się w to :
Zbiegłam na dół . Zrobiłam sobie kanapkę . Zjadłam ją i wyszłam na podjazd . Zaczęłam iść w lewą stronę od mojego domu . Zaczęłam sobie spacerować . Po kilkunastu minutach wróciłam do domu .
-Wróciłam !! - krzyknęłam .
Wszyscy odkrzyknęli mi krótkie ,,Hej'' . Wbiegłam na górę , do swojego pokoju . Wyjrzałam za okno i zobaczyłam moich sąsiadów . czwórka z nich grała w piłkę nożną , a piąty ..... Kurwa mać !!! Kosił trawę , to normalne , ale BEZ KOSZULKI !!!! Jezu , ile on ma tatuaży . Popatrzyłam na resztę . Teraz nie grali , ale gadali , patrzyli w moje okno . Pomachałam im z uśmiechem . Szybko odmachali. Spojrzałam na chłopaka . Ten schował kosiarkę i podszedł do reszty . Oni pokazali na moje okno .
-Paris !!! - słyszę krzyk z dworu .
Otwieram okno i patrzę w dół . Można zejść . Wykładam nogi i rozglądam się . Tylko tamta piątka na mnie patrzy . Wychylam się i zeskakuję . Ląduję na dwóch nogach .
-Paris !! - słyszę krzyk Miley .
-Nie zginęłam !! - odkrzykuję i biegnę na przody domu .
Tam czeka na mnie prawie cała rodzinka (czyt. Miley , Ariana i mama)
-Tak ?? - zapytałam .
-Jedziemy do sklepu , chcesz coś ?? - zapytała mama .
-Miley i Ariana wiedzą , co potrzebuję - zaśmiałam się .
Wsiadły do auta .
-Paris !! - znów słyszę krzyk , ale z tyłów domu .
-Idę !! - drę się .
Zaczynam iść i widzę Nick'a . Podchodzę do niego i mocno przytulam . Opatula mnie ramieniem i zmierzamy na tyły posesji . Tam widzę Olly'ego i MOICH sąsiadów .
-Hej - mówią .
-Hej - odpowiadam .
-Nick , muszę iść zadzwonić - mówię .
-Sąsiedzi przyszli się przywitać i spytać o coś - powiedział Olly .
-Ciebie chcieli o coś zapytać - dodał .
-Okey , to won do domu - powiedziałam .
-Młoda , grzeczna bądź - nakazuje Nick , a ja przytakuję .
Gdy poszli , patrzę na piątkę przybyszy .
-To słucham - spoglądam na nich .
-Bo widzieliśmy jak zeskakujesz z drugiego piętra , i chcieliśmy się zapytać , czy wszystko okey - mówi brunet z błękitnymi oczami .
-U mnie to codzienność - machnęłam ręką .
-I ktoś - spojrzeli na mulata - chciał cię zaprosić na naszą domówkę .
-Chętnie przyjdę - uśmiecham się .
-To my może idziemy - nakazał ciemny blondyn .
-Jak chcecie , możecie wejść - odparłam z uśmiechem .
-Czy ty kiedyś przestaniesz się uśmiechać ?? - zapytał blondynek .
-Jak chłopak złamie mi serce , to może tak - zaśmiałam się .
-To wejdziemy - mówi loczek .
Zaczynam ich prowadzić do domu . Nagle dzwoni mój telefon . Patrzę na wyświetlacz : Mike . Wyciszam i chowam do tylnej kieszeni shortów . Gdy wchodzimy do domu , mówię :
-Wejdźcie do salonu , a ja pójdę coś zrobić .
Skończyłam robić przekąski . Gdy wchodzę do salonu , tylko oni siedzą na kanapie .
-Pójdę po braci .
Wbiegam na górę , a każdy w swoim pokoju , śpi . Wybiegam do toalety . Biorę miseczkę z lodowatą wodą i wbiegam do każdego z chłopaków i oblewam ich .
-Pobudeczka , śpioszki wy moje !! - drę się .
Szybko zbiegam po schodach i staję w progu drzwi .
-Zaraz powinni przyjść - chichoczę .
Nagle ktoś łapie mnie w talii i przerzuca przez ramię . Nick .
-Nick , puszczaj mnie .
-Hej , chłopaki , poczekajcie , idziemy umyć siostrzyczkę .
-Nie , chłopaki , błagam was , ja tak się nie bawię - kopię go w brzuch .
-A my tak .
Wchodzi ze mną do toalety i wwala do wanny z zimną wodą (czyt.lodowatą) . Szybko wybiegają .
-Nick !! - drę się .
Na szczęście włosów nie zamoczyłam . Wbiegam do salonu . Siedzą na kanapie .
-Nick , jesteś świetny - zaśmiałam się .
-Wiem .
-I dlatego musisz mi odkupić telefon - wyrzucam telefon z shortów .
Jest cały mokry i jeszcze bucha .
-O jezus maria .
-Mama z chęcią ci nie da kasy .
Podchodzę do niego i mocno go przytulam .
-Zimna jesteś - chce mnie odepchnąć .
-A ty niewyżyty - patrzę na niego .
Podaję mu telefon i wychodzę z pomieszczenia . Przebieram się w to :
Po chwili zbiegłam na dół .
-Olly daj swój telefon - mówię wchodząc do salonu .
-Trzymaj - rzuca , a ja w locie go łapię .
-Dzięki , idę zadzwonić do Miley .
Wychodzę z pomieszczenia i czuję jak kilka osób wypala we mnie dziury lub rozbiera wzrokiem .
-Miley ?
-Paris ?? Dlaczego dzwonisz z telefonu Olly'ego ??
-Bo Nick jestem dureń , wwalił mnie do wanny z wodą , a telefon , bęc .
-Okey , a co chciałaś ??
-Kiedy wracacie ??
-Jesteśmy przed ...
-Drzwiami - słyszę głos Miley .
-Olly , łap - rzucam telefon do brata , który gada z chłopakami .
Mocno przytulam siostry .
-Co było takiego ważnego , że się pytałaś , kiedy wracamy ?? - pyta Ariana.
Piszę z tellefonu Miley SMS do Ariany :
Nasi sąsiedzi przyszli .
-No i co z tego ?? - pyta Ariana .
-To są jacyś , nie wiem , nr . 1830 - mówię naszym kodem .
-Naprawdę ?? - pyta Miley .
-Tak .
-Nick !! - drę się .
-Co chcesz ?? - zapytał , wchodząc na korytarz .
-Kiedy kupisz mi telefon ??
-Za kilka dni - mruknął i wyszedł .
-A gdzie mama ?? - zapytalam .
-Zaraz powinna przyjść .
Wtedy usłyszałyśmy głos mamy :
-Pomożecie mi ??
Wzięłyśmy od niej część zakupów . Weszłyśmy do kuchni .
-Idę do salonu - oznajmiła mama .
Po chwili znika za ścianą .
-Dziewczyny !! - słyszę krzyk mamy .
Wbiegam do salonu i staję obok mamy .
-Tak ??
-Powiedz , który to twój chłopak .
-Mamo - jęczę .
-No co ??
-To są nasi sąsiedzi - mówię , uderzając się w czoło .
-Ups - mówi , a ja modlę się , by nie powiedziała , czegoś .
-O czym myślisz ?? - pyta Olly .
-Modlę się , żeby nie powiedziała czegoś głupiego .
Wszyscy tu zebrani parskają śmiechem . Nagle dzwoni telefon blondyna .
-Chłopaki , musimy iść .
-Co Louise , znów chce ? - pyta loczek .
-Kto ?? - mówię zdziwiona z Nick'iem i Olly'm .
-Ciotka , Harry'ego - dodaje mulat .
-A kto to ten Harry ?? - pytam .
-Nie przedstawiliśmy się ?? - zapytali .
-Nope .
-Jestem Harry - powiedział loczek .
-Ja , Louis - odparł brunet z niebieskimi oczami .
-Niall - pomachał blondynek .
-Ja jestem Liam - odrzekł ciemny blondyn .
-A ja Zayn - powiedział mulat .
-A ty , panno-wyskoczę-z-okna ? - zapytał rozbawiony Louis .
-Paris - uśmiecham się .
-A ile twoja siostra ma lat ?? - słyszę szept Niall'a .
-15 - odpowiadam .
-C-co ?? - pyta zdezorientowany Niall .
-Spytałeś Nick'a ile mam lat , więc odpowiadam .
-Mi chodzi , jak ty to słyszałaś - odrzekł .
-Nasza siostra jest dziwna -mruczy Olly .
-Bo mam to po was , chłopcy - rzucam w nich poduszkami .
Nick rzucił , ale się schyliłam , a poduszka rozbiła wazon . Spojrzałam za siebie .
-Mama nie będzie zadowolona - kręcę z politowaniem głową .
-Dobra , to my się zbieramy , bo nie chcemy być świadkami zabójstw - podnosi w celu obronnymi ręce Zayn .
-No właśnie - powiedziała reszta .
-Okey .
Gdy pożegnałam się z nimi , poszłam do pokoju . Zdjęłam z siebie ubranie i zostałam tylko w czarnej , koronkowej bieliźnie . Założyłam szybko czarną bokserkę i luźne , szare dresy . Coś uderzyło w moje okno . Rozejrzałam się , ale nic nie zobaczyłam . Usłyszałam pukanie w okno , ale nie moje . Spojrzałam przed siebie . Zayn zapukał w swoje okno . Zaczął pisać coś na kartce . Gdy ją napisał , aż spadłam z parapetu . Zaczęłam się śmiać . Gdy się ogarnęłam usiadłam z powrotem na parapecie . Wzięłam szybko kartkę do ręki i napisałam :
,,Nie ładnie to tak podglądać''
Pokazałam mu język . Na wcześniejszej kartce napisał :
,,Ładna bielizna''
Po chwili napisał :
,,Zgadnij , kto ją zobaczył :)''
,,Nie zgadnę''
,,Chłopacy , bo wtedy gdy miałaś na sobie tylko bieliznę , oni weszli do pokoju''
Zaczął się śmiać .
,,Jezus , Maria , teraz wy macie mnie za pośmiewisko''
Napisałam , i zeszłam z okna . Po 30 minutach , usiadłam na oknie i otworzyłam je . Wychyliłam się , czy jest jakieś wejście na dach . Jest !! Yea , baby !!! Złapałam się mocno i zaczęłam wspinać . Usłyszałam otwieranie okna .
-Co ty robisz ??
Gdy się obejrzałam , zobaczyłam chłopaków .
-Wchodzę na dach .
-Zejdź stamtąd , bo se coś złamiesz - odparł Liam .
Odwróciłam się i powróciłam do wspinaczki .
-Paris , złaź stamtąd !! - usłyszałam krzyk Zayn'a .
I w tym momencie moja noga się obsunęła . Wisiałam w powietrzu .
-Paris , zaraz tam będę - usłyszałam głos chłopaków .
Mocno się podciągnęłam , ale nie dałam rady , bo dach jest śliski . Nie mogłam się utrzymać .
-Paris - usłyszałam głos z dołu .
-Skacz .
-Nie skoczę .
Powoli moja jedna ręka wyślizgnęła się z poręczy dachu .
-Paris .
-Nie .
-Puść się .
-Odsuń się , zejdę .
Zaczęłam się upierać . Po chwili odsunął się na kilka kroków . Puściłam się i wylądowałam na ziemi.
-I czego sie gorączkowałeś ??? - zapytałam , patrząc na Zayn'a .
-Co się dzieje ?? - usłyszałam głos Miley .
Podbiegła do mnie i mocno przytuliła .
-Powiedz , boli cię coś ??
-Jezus , Maria , nic mi nie jest .
-A co ty w ogóle robisz na dworze ?? - zapytała .
-Chciałam wejść na dach .
-Ach , ty moja kózko - mocno mnie przytuliła , znaczy jeszcze bardziej .
-Nie nazywaj mnie tak - oburzyłam się .
-Zaraz masz wracać .
Po chwili zostałam sama z chłopakiem .
-Dlaczego się obraziłaś ?? - pyta podchodząc do mnie .
-Bo jestem pośmiewiskiem ??
-Nie jesteś - przytula mnie .
-Możesz mnie nie dusić ??
-Aaa , jasne .
Zaczęłam się śmiać .
-Masz ładne ciało , a ja się śmiałem z twojej głupoty , że nie zasłoniłaś żaluzji .
-Haha , bardzo śmieszne .
-Chodź , musisz iść do domu , a jest zimno - mówi .
Okrywa mnie swoją bluzą , po małej kłótni , że nie musi mi jej dawać . Gdy jesteśmy pod drzwi , żegnam się z chłopakiem .
-Pa , dobranoc - mówi .
-Papatki .
Łapię za klamkę , ale drzwi ani rusz .
-Kurwa mać - powiedziałam .
Chłopak zniknął w głębi swojego domu . Jeszcze robię kilka prób , ale żadna nie jest skuteczna .
-Boże , dlaczego się nade mną nie zlitowałeś ?? - pytam niebo .
Wychodzę z naszej posesji i idę w kierunku domu chłopaków . GDy jestem przed drzwiami , pukam.
-Zapraszaliście kogoś ?!!??! - słyszę krzyk Louis'a .
Po chwili słyszę brzdęk , który sygnalizuje otwieranie zamka w drzwiach . Gdy się otwierają , widzę Louis'a .
-Hej , co ty tu robisz ?? - zaprasza mnie do środka .
-Hej Louis , Miley zamknęła drzwi i nie mam jak wejść do domu - mówię , wchodząc z nim do salonu .
-Ooo , to źle , zapytam Louise , czy możesz zostać .
-Dzięki .
Wyszedł z pomieszczenia . Usiadłam na kanapie . Usłyszałam jak ktoś , pewnie Louis idzie . Spojrzałam , i zobaczyłam Niall'a W DRESACH .
-Emm , hej Niall - powiedziałam niepewnie .
On podskoczył .
-Jezus Maria , dlaczego nie jesteś u siebie ?? - zapytał
-Bo moja kochana siostrzyczka zamknęła drzwi .
-Mala dziewczynka , boi sie ??? Nie buj się wujecek Niallek , zaopiekuje sie tobom , dobze ?? - zapytał , jak dziecko do nastolatki .
-Potrzebujesz psychiatry - powiedziałam .
-Nie , ja po prostu jestem niewyżyty seksualnie - zaczął śmiesznie poruszać brwiami .
-Louis !! Błagam , szybciej !! - drę mordę .
Do salonu wbiega Liam z Louis'em .
-Co ?!?!? - pytają równie .
-Niall chce mnie wykorzystać seksualnie - pokazałam na Niall'a .
-Mówię do niej , że się nią zaopiekuję , a ta mówi , że potrzebuje psychiatry , a ja na to odpowiadam , że jestem nie wyżyty seksualnie - wzruszył ramionami .
-Niall , ty przecież jesteś prawiczkiem - mówi Louis - UPS ??
-Zabiję cię - Niall zaczyna biec za Louis'em po schodach .
-Nie przejmuj się tymi debilami , oni tak zawsze - Liam opatula mnie ramieniem .
-Przynajmniej ty jesteś normalny - powiedziałam , na co blondyn się zasmiał .
-Dzięki - odpowiada , a ja się uśmiecham .
-Dobra , chodź do pokoju Zayn'a , wywalę go za drzwi - powiedział , prowadząc mnie na górę .
-Ale ja przecież mogę spać w salonie - nalegam .
-Gość nie powinien spać byle gdzie - odparł , wchodząc ze mną na schody .
Liam zapukał do ciemnych , drewnianych drzwi . Na nich było graffiti z inicjałami Zayn'a , chyba .
-Wlaz !! (czytać jak napisane) - usłyszałam krzyk .
Liam wszedł do środka , a ja za nim .
-Zayn , idź spać na kanapę .
-Po co ??
-Mamy gościa .
Dopiero teraz zobaczyłam , że Zayn leżał na łóżku , z głową w poduszce . Teraz podniósł głowę i wzrok skierował na nas .
-Paris ?? - zapytał , wstając .
-Tak mam na imię - uśmiechnęłam się .
-Liam , widzisz , że jest śpiący , ja pójdę na kanapę - powiedziałam , i miałam wyjść z pokoju , gdy zostałam złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do kogoś torsu . Jezu , jakie on ma boskie perfumy !!! Spojrzałam ku górze i zobaczyłam , że jestem przytulona do ciała Zayn'a .
-Połóż się tutaj , a ja pójdę na kanapę - powiedział .
-A właśnie , że ja - odepchnęłam go od siebie .
Szybko zaczęłam biec na dół . Gdy chciałam się położyć na kanapie , zostałam złapana w talii i przewieszona przez ramię Zayn'a .
-Zayn , ja chcę na kanapę !! - biję go .
-ALe będziesz musiała spać w łóżku - posadził mnie na łóżku .
Gdy zaczął wychodzić z łóżka , chciałam wstać , ale gdy zrobiłam pierwsze kilka kroków , prawie wyrwałam sobie rękę . Spojrzałam , a moja ręka była przypięta do łóżka , kajdankami .
-Zayn !!
-Nie dziękuj !! - krzyknął z dołu .
Po kilku próbach , padłam z braku sił na łóżko , po czym zasnęłam ./
Rano , obudziło mnie jasne światło pochodzące z okna , od słońca . Wstałam i prawie się zabiłam .
-Zayn !! - krzyknęłam .
Spojrzałam na budzik . 07:15 . Teraz będzie żałował , że mnie uwięził .
-Zayn !!
Zaczęłam piszczeć , tak jak w horrorach . Gdy przestałam , usłyszałam chrapanie kilku osób , zatłumione ścianami . Wstałam i zobaczyłam PAJĄKA !!!
-Zayn !! - zaczęłam się drzeć i szarpać .
-Zayn !!! - krzyczałam i skakałam , by być jak najdalej od tego potwora .
-Zayn !! - krzyknęłam i wtedy usłyszałam Zayn'a .
-Co sie stało ??? - zapytał zaniepokojony .
-Tu jest pająk !! - skakałam .
Szybko podszedł do mnie , ale nie rozpiął mnie , tylko podszedł do pająka i WZIĄŁ GO NA RĘCE !!!
-Boisz się tego małego czegoś ?? - zapytał , podchodząc do mnie .
-Zayn , zabierz to ode mnie - odsunęłam się .
Podszedł do mnie , a ja kopnęłam go w krocze .
-Nie podchodź do mnie z tym czymś - powiedziałam i zaczęłam grzebać mu w kieszeniach .
Gdy znalazłam kluczyk , szybko się rozkułam i przypięłam nogę Zayn'a . Szybko wybiegłam z pokoju . W salonie siedział zaspany Niall , Louis , Harry , a Liam stał już na nogach .
-Coś ty tam wrzeszczała ?? - zapytał Harry .
-Zayn mnie wczoraj przykuł do łóżka , a dzisiaj straszył pająkiem - usiadłam zezłoszczona na kanapie .
-A gdzie on właściwie jest ?? - zapytał Liam
-Dostał w krocze , mocno , a jest zakuty do łóżka - zaśmiali się na moje słowa .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz